Naprzeciw popularności piłki nożnej…

Od lat powstają żarty na temat futbolu. Sport ten jest mało męski. Sama rozgrywka dłuży się w nieskończoność, a do tego jest często pozbawiona naturalnego dynamizmu. W jakiś sposób piłka nożna opanowała jednak nasz kraj. To najczęściej oglądana dyscyplina, o której co nieco wie każdy z nas. Mecze reprezentacji przyciągają tłumy. Wydarzenia w okolicy również są owiane konkretną aurą emocji.

Zdaje się, że w tych warunkach ciężko o nawiązanie równej walki. Koszykówka oraz inne sporty muszą znaleźć się naturalnie w cieniu ,,kopanej” . Miłośnicy piłki rzucanej do kosza podkreślają zalety uprawianej dyscypliny. Wynik zmienia się w sposób ciągły. Całość jest fizyczna, kontaktowa oraz bezkompromisowa. Co ciekawe, faule przyznaje się również za zwykłe symulowanie, tak częste wśród piłkarzy nożnych.

Niestety, ale inne sporty zespołowe są w naszym kraju popularne tylko podczas dużych imprez sportowych. To lekkie generalizowanie, ale ciężko inaczej określić liczbę widzów, których przyciąga siatkówka lub piłka ręczna. Kluby narzekają na zarobki oraz ilość sprzedawanych karnetów. Pod względem marketingu jest to istna przepaść.

Tym ciekawiej prezentuje się ogólny trend, towarzyszący rozgrywkom międzynarodowym. Nasi siatkarze należą do światowej czołówki. Na mecze kadry wybierają się tysiące kibiców. Podobnie jak na starcia naszych szczypiornistów. Dlaczego nie można tego przełożyć na klubowe podwórko?

Zdaje się, że starcia międzynarodowe są uniwersalne oraz rzadkie. Grono osób szukających rozrywki na co dzień, sięga raczej po kolejne mecze piłkarskie. Tracąc tym samym zainteresowanie innymi formami rozrywki.